wiecie…

w ciszy można usłyszeć wszystko. jeśli jesteś wystarczająco cicho usłyszysz swoje lęki i strachy. jeśli wsłuchujesz się w tę ciszę pokornie możesz usłyszeć odpowiedzi na swoje pytania. nawet te najważniejsze.

uciekam ciszy. uciekam w muzykę, w zaginionych, o ironio, w bełkot telewizora.

Święta. Tu. mój mózg się lasuje, wyrzuty sumienia dręczą, egoizm buzuje, nieróbstwo obezwładnia..

mimo to słyszę urywki pewnych odpowiedzi wyłaniających się z ciszy. i one mnie przerażają.

i tylko jedno mnie trzyma przy powiedzmy zdrowych zmysłach. „gdyby To, co pozwala wierzyć nie było ślepe na te wszystkie racjonalności, gdyby To nie było prawdą, gdyby To nie miało szansy istnienia… to jakim prawem zaistniało to co było, wydarzyło się, co się wydarzyło i nadal bywają przebłyski nieumarłego?”

czasami myślę, że sami kreujemy swój świat. nawet gdy nie wierzymy do końca, że możemy. i znów muszę uwierzyć, od nowa, że mogę sprawić, by To się znów stało, tym razem mocniej, prawdziwiej, realniej. i nie będę się bała Tego dotknąć.

uczę się powoli oddychać i patrzeć na życie z małym dystansem. będę liczyć do pięciu.

raz… dwa… trzy… cztery… pięć.

a zdjęcie, tak jak i zwykle moje notki, nie należy czytać wprost. to nie symbol mojej religijności, a przeforsowywania mojej wiary w To.

czego i Wam życzę, znajdźcie swoje To i uwierzcie w nie mocno. jajeczności.

Reklamy

~ - autor: pawica w dniu Kwiecień 4, 2010.

Komentarze 2 to “wiecie…”

  1. też uciekam ciszy, właściwie uciekam wszystkiemu. sama nie wiem po co. uciekam w kąt i tam ciągle na coś czekam. tylko nie wiem na co. tzn. wiem, ale wstyd mi się do tego przyznać. bo miałam być taka silna, taka wolna, taka nowo narodzona, samodzielna, twarda. bo byłoby łatwiej bez miłości, bez chęci kochania i bycia kochanym. bez marzeń, które nawet mnie samej wydają się idiotyczne. ale co ja poradzę…
    uciekam więc sama przed sobą, przed tym pragnieniem przywiązania, bo wiem czym to się kończy. stertą złudzeń w koszu na śmieci i kolejnym pieleniem ogródka z ideałów.

  2. no widzisz Episku. tylko, że ucieczki też są po coś.
    a miłości zwanej przywiązaniem daj czas. jeśli to coś prawdziwego to czas jej nie zmieni, a wygrać z nią nie wygrasz. a jeśli to szmelc…tylko czasu trzeba.
    uściski.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: